Tutaj wchodzimy w klimaty nowinek technologicznych i marketingowych „smaczków”. Niektóre brzmią jak żywcem wyjęte z reklamy kosmetyków, ale... coś w nich jednak jest.
1. Filtry antybakteryjne – są nasączone specjalnymi środkami (np. jonami srebra), które hamują rozwój bakterii i grzybów. Dzięki temu, nawet jeśli coś osadzi się na filtrze, to się nie rozmnoży, wszak wilgoć + ciepło to raj dla mikroorganizmów. Ten filtr nadaje się szczególnie do pomieszczeń, gdzie higiena jest bardzo ważna – sypialnie, pokoje dziecięce, kuchnie.
2. Filtry fotokatalityczne – działają w połączeniu z promieniami UV (zwykle z lampy w klimatyzatorze). Rozkładają cząsteczki organiczne, na nieszkodliwe związki (jak woda czy dwutlenek węgla). Nie wymagają częstej wymiany, ale jej skuteczność zależy od działania lampy UV.
3. Filtry z witaminą C – niektórzy producenci oferują filtry, które podczas pracy uwalniają mikrocząsteczki witaminy C do powietrza. Ma to za zadanie nawilżać skórę, poprawiać samopoczucie i działać „prozdrowotnie”.
Takie filtry może nie są niezbędne, ale jako uzupełnienie tych klasycznych potrafią podnieść komfort codziennego życia. No i miło czasem poczuć, że technologia naprawdę działa na naszą korzyść.
Comments (0)